W Norfolk mieści się największa baza morska na świecie (swoją drogą lotnisko też jest niczego sobie). Stacjonuje tutaj Flota Atlantyku. Dziesiątki okrętów i samolotów. To właśnie tutaj przeniesiemy się mniej więcej w połowie książki na jeden podrozdział, na jedną scenę, na jeden moment.
Pamiętam jak na zajęciach z ekonomii instytucjonalnej profesor opowiadał o Zasadzie Pareto (dla przypomnienia: jest to twierdzenie, zgodnie z którym 80% naszych efektów wygenerujemy przez 20% naszego czasu). Wyprawa do Norfolk była 80% pracy, która dała 20% efektów…
Wyjeżdżając z Waszyngtonu udałem się do Charlottesville, gdzie znajduje się Uniwersytet Virginii (UVA). Na pierwszy rzut oka Charlottesville wygląda bardzo filmowo i krocząc bezdrożami można poczuć się jak w bohater Walking Dead czy True Detective‚a. Niskie, drewniane domy, porwane płoty i skrzynki na listy, bory i lasy. Sceneria jak z horroru.
Sam uniwersytet przywodzi na myśl antyczny gaj akademosa: kolumny, zieleń i placyki w stylu miniamfiteatrów. W takiej atmosferze człowiek aż chcę się uczyć (no może przesadziłem). Z Charlottesville kojarzą mi się dwie rzeczy: uniwersytet został założony przez prezydenta Thomasa Jeffersona i zawsze, kiedy o tym pomyślę, to jakoś nie mogę sobie wyobrazić Bieruta, Cyrankiewicza czy Kwaśniewskiego otwierających nową uczelnie wyższą w Polsce… Drugie skojarzenie związane jest z Edgarem Alanem Poe. Czytając biografię pana Poego spotkałem się z opisami informującymi, że w początkach swojego istnienia ład i porządek na UVA był na poziomie, płonącego żywym ogniem domu taniej i w dodatku płatnej miłości. Poe nie omieszkał o tym wspominać w listach, które pisał narzekając na UVA. Poe dużo narzekał i pewnie gdyby choć raz przyjął słowa krytyki nie wylewając w odwecie wiadra pomyj, nie odchodziłby z tego świata na ławce w parku.
Co ciekawe, miałem też okazję przekonać się o tym, że w USA pije się piwo. W weekend trafiłem na festiwal piwa. Małe, lokalne browary pozwalały na degustacje ich wyrobów. Impreza trwała cztery godziny i niektórym wystarczyła. Na koniec zapraszam do galerii oraz lajkowania profilu i szerowania.

p.s. chciałem pozdrowić Martę, Ewę i Natalię, które były moimi couchhostami podczas pobytu na UVA

p.s.2 chciałem pozdrowić profesora Zbigniewa Stańka, który przed laty udzielił wspaniałego wykładu o równowadze w sensie Pareto

Dziś w sekcji 7stronpojawiło się nowe opowiadanie pt. Jasnowidz. Jest to moja pierwsza twórczość literacka, która została opublikowana przez kogoś innego niż mnie.

Na Spider’s Web(portal o hi-techu i innych ciekawych (dla geeków) rzeczach) powstał dział stories, w którym co tydzień publikowane są wypociny domorosłych pisarzy. Za namową wysłałem tam dzisiejsze opowiadanie (co prawda w trochę innej formie i o innym tytule) i… pojechałem do USA. Po pięciu tygodniach, krocząc dolnym Manhattanem sprawdziłem maila i zdziwiłem się bo oto przyszła odpowiedź i to w dodatku pozytywna. Opowiadanie ukazało się w następny weekend i było solidnie przystrojone literówkami, co było mocno opisane w komentarzach, ale to już detal…

Wersja do pobrania została poprawiona i ulepszona tzn. ma mniej błędów i śmiesznych porównań.
Jak zwykle czekam na uwagi i komentarze (nawet te o błędach).

p.s. Na pytanie co ma wspólnego tytuł postu z tytułem opowiadania od razu tłumaczę: to jest prolog do książki, która pewnej nocy przyszła mi do głowy i nie pozwoliła zasnąć, póki scena po scenie nie spisałem jej do zeszytu.